Przejdź do treści

Porady, pomysły i przemyślenia w odniesieniu do inwestowania

Kursy NBP · 09.10.2026EUR/PLN 4,3775USD/PLN 3,9022CHF/PLN 4,6946GBP/PLN 5,1655
Trendy

Franczyza co to znaczy w umowie, a nie w prezentacji sprzedażowej

Rozmowa z franczyzobiorcą

Franczyza co to jest, wiedziałam z prezentacji: gotowy model, znana marka, wsparcie sieci. Potem przeczytałam kilkanaście umów franczyzowych, bo przez siedem lat czytanie umów było moją codzienną robotą. Prezentacja i umowa mówią o dwóch różnych rzeczach i nie ma w tym oszustwa. Jest różnica między tym, co się sprzedaje, i tym, co się podpisuje.

Co dostajesz i za co płacisz

Dostajesz prawo do używania znaku towarowego, dostęp do know-how zapisanego w podręczniku operacyjnym, wsparcie przy uruchomieniu i zwykle warunki zakupowe wynegocjowane dla całej sieci. Ta ostatnia rzecz jest najbardziej wymierna i najrzadziej podkreślana: przy handlu spożywczym różnica w cenie zakupu towaru bywa większą korzyścią niż sama marka.
Płacisz zwykle w trzech pozycjach. Opłata wstępna, w polskich sieciach handlowych i gastronomicznych od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Opłata bieżąca, liczona jako procent od obrotu, najczęściej w przedziale od trzech do ośmiu procent, choć w części sieci handlowych wynagrodzenie działa odwrotnie i to franczyzodawca płaci prowizję od sprzedaży. Trzecia to opłata marketingowa, jeden do trzech procent. Do tego dochodzi nakład na wyposażenie lokalu, którego prezentacja nie ukrywa, ale podaje w widełkach szerszych, niż wychodzi w praktyce.

Czego nie ma w polskich przepisach

Odrębnej ustawy o franczyzie. Umowa franczyzowa jest w Polsce umową nienazwaną, opartą na swobodzie kontraktowania z kodeksu cywilnego, więc jej treść wyznacza właściwie wyłącznie to, co strony podpisały. Nie ma ustawowego obowiązku przedstawienia kandydatowi dokumentu informacyjnego z danymi o sieci, jak w części państw, i nie ma ustawowego okresu na zastanowienie.
Istnieje natomiast Kodeks Etyki Franczyzy, przyjęty przez organizacje branżowe, i część sieci się do niego odwołuje. To dokument dobrej praktyki, nie przepis, więc sprawdzam co innego: czy sieć zgadza się na przekazanie kontaktów do trzech obecnych franczyzobiorców, w tym jednego, który działa najkrócej. Odmowa na tym etapie jest najtańszą informacją, jaką można dostać. Sieci pewne swojego modelu podają te kontakty bez wahania i tak było w większości przypadków, które sprawdzałam.

Pięć zapisów, przy których zatrzymywałam się najdłużej

Terytorium i wyłączność. Umowa bez zapisu o wyłączności pozwala otworzyć kolejny punkt tej samej sieci dwie ulice dalej i widziałam takie sytuacje. Zakaz konkurencji po zakończeniu umowy, obejmujący czasem kilka lat i całą branżę, co przy rezygnacji zamyka drogę do prowadzenia własnego lokalu.
Trzeci zapis to obowiązek zakupów u wskazanych dostawców razem z minimalnymi progami, bo to on decyduje o realnej marży. Czwarty: warunki wypowiedzenia i to, kto może wypowiedzieć umowę szybciej. Piąty, najczęściej pomijany przez kandydatów, dotyczy losu lokalu po zakończeniu współpracy. Jeśli umowa najmu jest zawarta przez franczyzodawcę i podnajmowana tobie, to po rozstaniu zostajesz bez lokalu i bez klientów, których w nim zebrałeś. To najpoważniejszy pojedynczy zapis w całym dokumencie.

Kiedy to się broniło, a kiedy nie

Broniło się w handlu spożywczym i w gastronomii, gdzie skala zakupowa sieci i rozpoznawalność marki dają przewagę od pierwszego dnia. Polskie sieci w rodzaju Żabki, Lewiatana, Delikatesów Centrum, Da Grasso czy Green Caffè Nero mają wypracowane modele i policzalne wymagania wobec lokalu, więc rachunek da się zrobić przed decyzją.
Nie broniło się przy usługach, w których liczy się osoba wykonująca, a nie szyld. Płacenie procenta od obrotu za markę w usłudze, którą klient wybiera po opinii o konkretnym człowieku, jest kosztem bez odpowiadającej mu korzyści. Nie broniło się też u osób, które szukały we franczyzie mniejszego ryzyka. Ryzyko finansowe zostaje po twojej stronie w całości, zmienia się tylko liczba decyzji, które podejmujesz sam. O rachunku przy otwieraniu punktu handlowego pisaliśmy przy okazji tekstu o sklepie monopolowym jako pomyśle na biznes.

Anna Sadowska

Przez siedem lat prowadziła zakupy w firmie handlowej, gdzie porównywanie ofert było codzienną robotą. Teraz robi to samo w tekstach: dzwoni po wyceny, zestawia warunki gwarancji i sprawdza, co znika z oferty po roku. Nie opisuje produktów, których nie widziała, a przy każdej cenie podaje datę sprawdzenia.

Może Cię zainteresować

Na co zwrócić uwagę wybierając nocleg nad polskim morzem?
Trendy

Na co zwrócić uwagę wybierając nocleg nad polskim morzem?

Wyjazd nad morze to nie tylko okazja do relaksu na plaży, ale także szansa na zorganizowanie…

Drewniane huśtawki z bali – pomysł na relaks i dekorację przestrzeni
Trendy

Drewniane huśtawki z bali – pomysł na relaks i dekorację przestrzeni

Huśtawka ogrodowa to element, który od lat cieszy się ogromną popularnością w aranżacjach przydomowych ogrodów i…

Lunchbox z logo jako element employer brandingu i promocji marki
Trendy

Lunchbox z logo jako element employer brandingu i promocji marki

W dzisiejszym świecie, w którym konkurencja o uwagę klientów i lojalność pracowników staje się coraz większa,…